Podróż poślubna w winnicy

Podróż poślubna była dla mnie długo oczekiwaną okazją. Tak na prawdę długo szukałam miejsca gdzie można wypocząć i spędzić czas w bardzo miłym otoczeniu. Jednak nie chciałam po raz kolejny jechać nad morze i w góry. To otoczenie było ładne ale teraz potrzebowałam całkiem nowych wrażeń.

Wraz z mężem zwiedzałam winnicę 

zwiedzanie winnicyPodczas poszukiwań natchnęłam się na ofertę w moim województwie. Tam pewna winnica połączona z hotelem zaproponowała pobyt. Można było wynająć piękny pokój, korzystać z miejscowej restauracji oraz spędzać czas w cichym otoczeniu. Dodatkowo obok znajdowała się stadnina koni oraz wypożyczalnia sprzętu wodnego. To zrobiło na mnie wrażenie. Mój mąż jednak najbardziej zwrócił uwagę na zwiedzanie winnicy. Tam można było skorzystać z degustacji oraz posłuchać o rodzajach win jakie są produkowane w winnicy. Najważniejsze było, że spodobał się nam ten pomysł. Będąc na miejscu mieliśmy do czynienia z ciekawym miejscem. Tam przywitano nas jako bardzo ważnych gości i zapewniono świetną obsługę. Na dodatek do każdego posiłku można było skosztować odrobiny wina. To miejsce miało na prawdę ciekawy sposób na jego produkcję. Przekonaliśmy się o tym podczas zwiedzania całej winnicy. W jej archiwum można było zobaczyć na prawdę stare trunki, które nadal nadawały się do spożycia. Zostały wykonane z dawnej receptury i były na prawdę cenne i doskonałe w smaku. My również mogliśmy kupić za trochę większą sumę starsze roczniki win.

Oczywiście był to wydatek ale nigdy wcześniej nie piłam tak smakowitych trunków. Byłam zaskoczona ofertą jaką miała winnica i na pewno jeszcze nie raz pojadę tam na wypoczynek po ciężkiej i co dziennej pracy. Już dawno nie byłam tak zrelaksowana i nie cieszyłam się swoimi wakacjami. Teraz wracałam pełna energii.